Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
- Wszystkie
- Startupy
- Prawo
- Gry
- Software
- Biznes
- Lajfstajl
- Wideo
- Wyszukiwarki
- Wirtualne światy
- Adtech
- Inne
- E-commerce
- Mobile
- E-mail marketing
- Zakup mediów
- Wydarzenia i konferencje
- Raporty i badania
- Ludzie
- Projektowanie interakcji
- Agencje interaktywne
- Social media
- Portale
W sprawie newsów kontaktuj się z Iwoną
E: ib@interaktywnie.com
T: 602 460 272
Kochamy reklamy video?

- dodał: Dominik Szarek / Interaktywnie.com
Podane niżej dane mogą w większości z nas budzić niedowierzanie i powodować ironiczny uśmiech. Według firm specjalizujących się w tworzeniu reklam w plikach video, użytkownicy wcale nie mają nic przeciwko nim!
Na początku ustalmy że jako internauci nienawidzimy reklam w nagraniach video, które musimy obowiązkowo "zaliczyć", aby obejrzeć interesujący nas film. Podobnie jak wszelkich innych reklam, nie dających się obejść lub wyłączyć. Jest to opinia zdecydowanej większości użytkowników i chyba każdy się z tym zgodzi.
Tymczasem firmy, takie jak Tremor Media starają się udowodnić, że grupa osób, o której pisałem wcześniej jest zaledwie niewiele znaczącą mniejszością. Zdaniem Tremor tylko co piąty internauta na widok serwowanych mu przez nich krótkich spotów przed właściwym filmem wyłącza go i rezygnuje z jego oglądania. Innymi słowy - jak właśnie stara się to przedstawić sieć reklamowa - 80% z nas z zapartym tchem ogląda reklamy od początku do końca...
Tremor uważa, że to co pozwala im uzyskiwać taki wynik to przede wszystkim wysoka jakość filmów. Obsługiwani przez Tremor klienci nie udostępniają kiepskich filmików tworzonych przez internautów, ale kontent z wyższej półki, za który widzowie gotowi są oglądać reklamy. Innym atutem jest także wysoki poziom prezentowanych reklam, co sprawia, że - w opinii Tremor - nie ma tak naprawdę znaczenia czy reklama trwa 15 czy 20 sekund, skoro widz jest nią zaciekawiony.
Jeszcze wyższym wskaźnikiem chwali się sieć Break Media, której "potulni widzowie" stanowią 87% widowni. W tym przypadku reklamy są jednak umieszczane w wielu filmach tworzonych przez samych internautów. Jest więc to tym bardziej szokujący wynik.
Oczywistym jest, że w przypadku spotów przed filmami video sieci reklamowe wykorzystują fakt, iż chcąc obejrzeć wybrane nagranie, nie mamy tak naprawdę wyjścia. O ile jeszcze w przypadku głupawych filmików można łatwo odpuścić sobie dalsze oglądanie, o tyle wybierając video wysokiej jakości (wizualnej i merytorycznej) zazwyczaj jesteśmy w stanie poświęcić kilkanaście sekund na reklamę.
Z punktu widzenia firm reklamowych, dużo lepsza sytuacja jest w Europie, gdzie jedynie 5% osób - według wskaźników Jupitermedia - wyłącza film po zobaczeniu reklamy. Z drugiej strony holenderski Zoom.com wyjawił, że notuje aż 15% odrzuceń.
Wydaje się, że liczby te wliczone są w ryzyko i reklama video w internecie dopiero zaczyna dawać o sobie znać. Kwoty wydawane na tego typu działania promocyjne są na tyle pokaźne, iż opłaca się stracić nawet kilkanaście procent zainteresowanych. Zainteresowanie tą formą reklamy rośnie głównie ze względu na jej ogromne podobieństwo do standardowej reklamy telewizyjnej. Możliwości prezentacji produktu są w tym przypadku nieporównywalnie większe, niż za pomocą zwykłego bannera lub linku, oraz - podobnie jak w TV - pozbyć się jej można jedynie "zmieniając kanał"...
Źródło: Silicon Alley Insider
- wyświetleń:
- 453
- dodane do kategorii:
- Adtech
Więcej na temat
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.


Komentarze