Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Strategie obecności marek w Second Life

- dodał: Krzysztof Adamus / Opcom
- poprzedni post
- następny post
Udało mi się namówić Kubę Krzycha - software solutions consultant Making Waves - na wywiad dotyczący Second Life. Porozmawialiśmy sobie o 3 strategiach obecności marek w tym wirtualnym medium:
- Eksperymentowanie z Second Life
- Second Life jako motor działań PR
- Znalezienie w Second Life unikalnej wartości dodanej
Film trwa 18 minut. Możesz go także pobrać na dysk (WMV, 139 MB).
Wpis pochodzi z blogu Interaktywnie.com
- dodane do kategorii:
- Trendy
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.



Komentarze
Trui
27 maja 2008 19:03Skoro już wpadłem to skomentuję...
Krzysztofie mam jedno pytanie - jaki jest Twój stosunek do Second Life ?
By daleko nie szukać poniżej dwa linki do .. interaktywnie.com i Twoich poprzednich wypowiedzi, które w przeciwieństwie do tego wpisu nie napawają optymizmem
http://interaktywnie.com/blog/116-czy-second-life-to-tylko-generator-prowego-szumu.html
http://interaktywnie.com/blog/184-nowe-trendy-w-e-marketingu-w-2008-roku.html
Niby taki słaby, nieprzydatny, a jednak warto o nim robić kolejny artykuł. Aż tak brakuje sensownego materiału na content? A może tak szybko zmieniłeś zdaniena temat SL ?
Krzysztof Adamus (profil)
27 maja 2008 22:18Uważam, że warto obserwować co się dzieje w kwestii wirtualnych światów, ale do SecondLife jako narzędzia marketingu nadal podchodzę sceptycznie.
Co nie zmienia faktu, że chętnie rozmawiam z ludźmi o odmiennych poglądach i jestem otwarty na ich argumenty.
Paweł Opydo (profil)
02 czerwca 2008 19:14Mimo wszystko i tak uważam, że jeżeli chodzi o mój zakład z Kubą na temat tego, czy SL stanie jednym z podstawowych filarów Sieci, to jestem na prowadzeniu ;)
Jacek Gadzinowski (profil)
22 czerwca 2008 19:02Z cala zyczliwoscia, ale SL jest "passe"... (moze kiedyś bedzie mialo jeszcze "2 zycie"?) ponieważ zostało za bardzo "przegrzane" medialnie i reklamowo w stosunku do rzeczywistego potencjału.
Życie komunikatora/serwisu/spolecznosci/gry zaczyna sie w sytuacji gdy uzytkownicy angazuja sie w dana spoleczność i gdy to zaangazowanie zaczyna wkraczac szeroko poza Internet, zaczyna kreowac ludzkie zachowania, trendy i mody, zaczyna rodzic sie wirtualna a takze realna ekonomia. W duzej czesci jest to kwestia odpowiedniego kreowania popytu/podazy na tego typu potrzeby ludzi, przez kreatorów takich przedsiewzieć oraz jego pozniejszego moderowania/animowania.
A to jakby ostatnio oklaplo w SL, albo po prostu sie przejadlo/nastąpiło zmeczenie SL (?). W końcu wszyscy mówili o"niegraniczonych możliwościach". W 99 i 2000 - też tak mówiono...
Szukajmy gdzie indziej inspiracji, sukcesu.
Przykladem na plus - ze jednak sie "da", moze byc szalenstwo "QQ" http://www.qq.com. - ponad 300 milionów kont komunikatora/gry (+tego co jest wokół).
ok, mozna powiedziec, Azjaci, Chiny etc....a kto zabrania zrobic cos takiego na rynku zachodnim, rosyjskim, ukrainskim czy polskim?
Wall Street Journal przyblizyl szerzej zjawisko:
http://online.wsj.com/public/article/SB117519670114653518-FR_svDHxRtxkvNmGwwpouq_hl2g_20080329.html
Dalej ciagnac ten przyklad,
https://www.tenpay.com/ - sa banki, które sprzedadza Ci wirtualny pieniadz, kupisz go smsem lub przelewem, znajdziesz sklepy ktore akceptuja walutę QQ, kupisz drobne lub wieksze towary etc.
O ludziach z Chin mozna mówic wiele, ale nie mozna im odmówic zdolnosci do adaptacji w warunkach gospodarki globalnej. Ludzie zachodu zamiast narzekac, moga czasem tez wielu pożytecznych rzeczy sie nauczyc
(kiedys byl to - m.in papier, druk, proch, pieniadz papierowy). Czyż nie jest to dobra inspiracja?
Przewrotnie postawię tezę że, nic nie stoi na przeszkodzie, by zjawisko przeszczepic lub zmodyfikowac do serwisów spolecznosciowych, komunikatorów np. w takiej Polsce. Moze NK lub Fotka zapoczatkuje ten trend? Skale przedsiewziecia maja, monetyzacja ruchu i lojalizacja userów jest kwestia nadrzedna i mozliwa do osiagniecia. Epuls tez móglby spróbowac, ma dosc zwarta i lojalna spolecznosc - moim zdaniem bardzo podatna na tego typu dzialania.
Kto pierwszy wprowadzi "wirtualny pieniadz" na szeroka skale i stanie sie on standardem - ten wykroczy daleko poza zycie swojego serwisu.
Dobrac do tego duze firmy (reklamodawców), wprowadzic regulaminy, zatrudnić animatorów, ustalić jasne zasady...i dalej jazda z tym biznesem :)
Było o SL, a skończyło się na NK/Fotce. W końcu chodzi o skuteczne strategie, a nie rozmowę o modnych gadgetach.
Artur Kwiatkowski (profil)
28 czerwca 2008 15:02Szczerze mówiąc boję się czegoś takiego jak SL za 50 lat, które odniosło sukces, bo życie może wyglądać wtedy jak w matrixie - nie będziemy doznawać przeżyć realnych tylko wirtualnych. Zamiast przeczytać książkę, którą można złapać do ręki, będziemy czytać będąc w SL odłączeni od świata rzeczywistego. Zamiast organizować mistrzostwa i przeżywać na żywo ze znajomymi chwile, kiedy pada bramka, będziemy tego doświadczać w postaci wirtualnej. Ciekawe co jeszcze, może zamiast kochać się w realu będziemy to robić ... po kablu ?
Dla mnie SL, to już niestety zbyt dużo. Koncepcja jest dobra, ale moim zdaniem za bardzo uzależnia użytkownika tak, że może on stracić potrzebę egzystowania w świecie rzeczywistym a to już podaje mi w głowie taki obrazek z The Matrix, pamiętacie te wszystkie wiszące inkubatory z ludźmi z których maszyny ssały energię ? No bo ja pamiętam i tego dla swoich dzieci na pewno nie będę chcieć nigdy.
Pomysł godny akceptacji jeżeli chodzi o świat gier - tylko pamiętajcie w jak dużym stopniu gry komputerowe uzależniają - tak że dziecka nie da się oderwać od komputera (od maszyny) i że zamiast uczyć się, woli grać. Poprowadźcie SL z sukcesem przez następne 50-100 lat na globalną skalę a komunikacja werbalna wyginie, mięśnie nie będą nikomu potrzebne a mieszkać będziemy mogli w kokonach zamiast w mieszkaniach... no bo po co to wszystko wtedy ? Potrzeby realne będą zaspokajane w postaci wirtualnej. No i to jest czarny schemat, mam jednak nadzieje że Making Waves przypadkiem do czegoś takiego nie dojdzie a SL odniesie wielki sukces nie czyniąc tym samym spustoszeń "w ludziach" :)